fb
Fundacja Votum pierwsze kroki
Najtrudniejszy był pierwszy krok

Przemek

Przemek pochodzi z niewielkiego miasteczka nieopodal Świdnicy na Dolnym Śląsku, gdzie mieszkał i pracował. Jego pasją od zawsze były motory i piesze wycieczki, upodobał sobie zwłaszcza okoliczne góry i zamki, których w tych rejonach nie brakuje. Wypadek z przed dwóch lat wiele zmienił w jego życiu, ale dzisiaj odważnie patrzy w przyszłość i stawia pierwsze kroki na swojej nowej nodze.

przemek pierwsze kroki

Wypadek

Wakacje z przed dwóch lat Przemek zapamięta do końca życia. Wraz z przyjaciółmi wybrał się w Bieszczady, nad Solinę. Był to wyjazd o tyle wyjątkowy, że całą trasę przemierzyli na motorach. Niestety podczas powrotu do domu Przemek został uderzony przez samochód, który nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu. Lewa noga mężczyzny znalazła się pomiędzy motorem, a autem i została zmiażdżona.

 

Amputacja

Już w szpitalu, do którego Przemek trafił bezpośrednio po wypadku lekarze chcieli amputować poranioną nogę, na szczęście poszkodowany wciąż był przytomny.

– Nie zgodziłem się. Nie chciałem podpisać zgody na zabieg. Zaraz potem zemdlałem. Obudziłem się cztery dni później i pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to ta, czy nadal mam dwie nogi.

Nogę tymczasowo udało się uratować, ale stan Przemka był ciężki. Dodatkowo był przykuty do łóżka przez złamanie miednicy. Po kilku tygodniach udało się zorganizować przewiezienie mężczyzny do szpitala bliżej domu. Nie był to jednak koniec leczenia. Noga nie chciała się goić. Kolejne półtora roku to dla Przemka przede wszystkim pasmo niekończącego się bólu, kolejnych terapii, a przede wszystkim konieczności poruszania się o kulach. Ostatecznie w styczniu tego roku, czyli półtora roku po wypadku Przemek podjął decyzję o amputacji nogi. Początek był trudny, bolesny.

– To były dwa lata bez nogi. Bo choć ją miałem nie mogłem z niej korzystać. Najgorsza była jednak konieczność korzystania z kul. Zwykłe czynności, na które normalnie nie zwracamy uwagi sprawiały mi trudność. Zejście czy wejście po schodach, podanie jedzenia do stołu wymagały mnóstwa wysiłku.

Proces dobierania protezy

W międzyczasie Przemek zdecydował się skorzystać z pomocy Votum S.A., jednocześnie stał się beneficjentem programu Pierwsze Kroki. To właśnie dzięki programowi trafił do firmy Ottobock specjalizującej się w innowacyjnych protezach bionicznych.

– Pierwsze spotkanie z panem Arturem z Ottobocka było dla mnie czymś zupełnie wyjątkowym. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Na samym początku zapytał mnie jak żyję, jak chciałbym żyć. Zależało mi przede wszystkim, aby żyć bez kul. Samodzielnie się poruszać. Móc jeszcze kiedyś przespacerować się po górach.

– Kiedy pierwszy raz zobaczyłem protezę pomyślałem, że przypomina ekspres do kawy. W niczym nie przypominała nogi. Okazało się, że to złudne wrażenie, a korzystanie z protezy w stu procentach może zastąpić nogę. To pierwsza tego typu proteza w Polsce. Okazała się być jednak bardzo kosztowna. Nie sądziłem, że ubezpieczyciel zgodzi się na wypłatę tak dużej sumy.

 

Dzięki wsparciu ekspertów Votum S.A. udało się uzyskać pokrycie pełnego kosztu zakupu protezy. Teraz przyszedł czas na to, aby nauczyć się z niej korzystać.

Proteza jest trochę jak samochód, jak mercedes. Nim też trzeba nauczyć się jeździć. Najtrudniejszy był pierwszy krok. Od rehabilitanta usłyszałem: „Stawaj!”, pomyślałem wtedy „Ale jak?”. Wciąż oswajam się z protezą. Najbardziej cieszy mnie to, że mogę niemal normalnie chodzić. Marzyłem o tym, aby rzucić kule w kąt.

 

Plany na przyszłość

Przemek z uśmiechem patrzy w przyszłość, ma nadzieję, że uda się pozyskać środki, które pozwolą mu skorzystać z miesięcznego rehabilitacyjnego turnusu w Ottobocku. Pozwoliłoby mu to w pełni korzystać z protezy. Ponadto myśli o tym, aby otworzyć coś swojego, pracować na siebie, być może wrócić do zawodu elektryka, w którym był dobry.
– Chciałbym wrócić do pracy, wyjść do ludzi. Rodzice bardzo mi pomagają, bez nich chyba bym sobie nie poradził. Dlatego tym bardziej chciałbym wrócić do pracy, odciążyć ich.

Co jeszcze Przemek zaplanował na przyszłość?

– Najpierw rehabilitacja, a potem może uda się nawet wrócić do spacerów po górach. Może wsiądę jeszcze na motor. Póki co oglądam je z bezpiecznej odległości. Nadal mnie do nich ciągnie, ale póki co wolę na nie popatrzeć.

 

Podsumowanie

Przemek z optymizmem patrzy w przyszłość. Walczy o to, żeby wypadek miał jak najmniejszy wpływ na jego codzienne życie. Musiał zweryfikować swoje plany, ale nie zrezygnował z ich realizacji. Nie odpuszcza sobie. Jego motywacja może być inspiracją dla innych osób, które znalazły się w podobnej sytuacji. Jak sam mówi – nie można się poddawać.

Podobnie jak Przemek ucierpiałeś w wypadku? Nie wiesz co należy zrobić, gdzie szukać pomocy? Konieczna była amputacja? Zgłoś się do nas, a pomożemy Ci w powrocie do zdrowia.

Jak mówi Przemek:
– Proteza jest jak nowe buty, trzeba ją rozchodzić.

© Copyright 2017 – VOTUM S.A